Analogowe potyczki
: poniedziałek 14 wrz 2020, 04:17
Analogowe potyczki
Jak mówi obiegowe porzekadło, co się odwlecze, to nie uciecze. Ta mądrość ludowa jest chyba prawdziwa. W okresie pobierania nauki na politechnice jakoś mało fascynowały mnie układy analogowe. To odbiło się na całej późniejszej praktyce w zawodzie: procki i układy cyfrowe stały się głównym zajęciem. Jednak zaległości w końcu dały o sobie znać. Nadeszły chwile na eksperymenty ze wzmacniaczami operacyjnymi. Dla wyjadaczy to może i nie są zbyt skomplikowane rozwiązania, ale w moim przypadku (jak na razie to spore wyzwanie). Czas przegonić studenckie strachy i potraktować sprawę poważnie.
Temat jest następujący: mając jedynie dostępne napięcie zasilające +12VDC należy zbudować układ przenoszący sygnał sin w zakresie częstotliwości od 0 do 1 MHz (najlepiej 1,5MHz, będzie mały zapas) i o amplitudzie na wyjściu 12V. Sygnał wejściowy ma amplitudę około 0,3V, więc łatwo wyrachować, że należy uzyskać ponad 30 dB wzmocnienia. I tu się pojawiają pierwsze schody: na takie pasmo sygnału oferta większości opampów to układy o zasilaniu -5V i +5V. Z tym wiąże się drugi problem, bo ujemne napięcia zasilające to trzeba sobie wyprodukować. Można zastosować przetwornicę impulsową, ale tu pojawiają się kolejne schody: przetwornice impulsowe „sieją” różnymi zakłóceniami na zasilaniu. By nie walczyć z wiatrakami i szukać problemów tam, gdzie ich nie ma, zacząłem od rozwiązania zasilania. Wymyśliłem sobie, że w oparciu o rozwiązania impulsowe zostanie wyprodukowane napięcie trochę większe, które „przejdzie” przez klasyczny stabilizator liniowy, który może trochę wytonuje generowany szum. Na końcu dodałem jeszcze jakiś elementarny filtr. Schemat jest następujący:Dalsze eksperymenty są realizowane z napięciem +/-15V (równie dobrze można zastosować układy 7812 i 7912), gdyż znalazłem wzmacniacze operacyjne z zalecanym napięciem zasilania -/+12V oraz -/+15V. Jak się później okazało, układy te nie są typu rait-to-rail, więc przy zasilaniu -/+12V nie da się uzyskać amplitudy sygnału 12V.
Wracając do zasilania.... układ badawczo-eksperymentalny w akcjiDrogą wielu eksperymentów i badań powstał powyższy schemat. Przykładając „lupkę oscylka” na wejście układu 7815 jest przebieg „zaszumiony” (obrazek poniżej po lewej) i na wyjściu 7815 jest znacząco lepiej (obrazek poniżej po prawej).Trochę gorzej przedstawia się sytuacja dla napięcia ujemnego. Tam na wlocie do 7915 jest większy armagedon (przebieg poniżej po lewej), ale stary i zaprawiony w bojach 7915 jakoś daje sobie radę (przebieg poniżej po prawej).W sumie uznałem uzyskany efekt za zadawalający, znaczy jedne drzwi zostały za sobą zamknięte i czas przejść do kolejnych.
Jak mówi obiegowe porzekadło, co się odwlecze, to nie uciecze. Ta mądrość ludowa jest chyba prawdziwa. W okresie pobierania nauki na politechnice jakoś mało fascynowały mnie układy analogowe. To odbiło się na całej późniejszej praktyce w zawodzie: procki i układy cyfrowe stały się głównym zajęciem. Jednak zaległości w końcu dały o sobie znać. Nadeszły chwile na eksperymenty ze wzmacniaczami operacyjnymi. Dla wyjadaczy to może i nie są zbyt skomplikowane rozwiązania, ale w moim przypadku (jak na razie to spore wyzwanie). Czas przegonić studenckie strachy i potraktować sprawę poważnie.
Temat jest następujący: mając jedynie dostępne napięcie zasilające +12VDC należy zbudować układ przenoszący sygnał sin w zakresie częstotliwości od 0 do 1 MHz (najlepiej 1,5MHz, będzie mały zapas) i o amplitudzie na wyjściu 12V. Sygnał wejściowy ma amplitudę około 0,3V, więc łatwo wyrachować, że należy uzyskać ponad 30 dB wzmocnienia. I tu się pojawiają pierwsze schody: na takie pasmo sygnału oferta większości opampów to układy o zasilaniu -5V i +5V. Z tym wiąże się drugi problem, bo ujemne napięcia zasilające to trzeba sobie wyprodukować. Można zastosować przetwornicę impulsową, ale tu pojawiają się kolejne schody: przetwornice impulsowe „sieją” różnymi zakłóceniami na zasilaniu. By nie walczyć z wiatrakami i szukać problemów tam, gdzie ich nie ma, zacząłem od rozwiązania zasilania. Wymyśliłem sobie, że w oparciu o rozwiązania impulsowe zostanie wyprodukowane napięcie trochę większe, które „przejdzie” przez klasyczny stabilizator liniowy, który może trochę wytonuje generowany szum. Na końcu dodałem jeszcze jakiś elementarny filtr. Schemat jest następujący:Dalsze eksperymenty są realizowane z napięciem +/-15V (równie dobrze można zastosować układy 7812 i 7912), gdyż znalazłem wzmacniacze operacyjne z zalecanym napięciem zasilania -/+12V oraz -/+15V. Jak się później okazało, układy te nie są typu rait-to-rail, więc przy zasilaniu -/+12V nie da się uzyskać amplitudy sygnału 12V.
Wracając do zasilania.... układ badawczo-eksperymentalny w akcjiDrogą wielu eksperymentów i badań powstał powyższy schemat. Przykładając „lupkę oscylka” na wejście układu 7815 jest przebieg „zaszumiony” (obrazek poniżej po lewej) i na wyjściu 7815 jest znacząco lepiej (obrazek poniżej po prawej).Trochę gorzej przedstawia się sytuacja dla napięcia ujemnego. Tam na wlocie do 7915 jest większy armagedon (przebieg poniżej po lewej), ale stary i zaprawiony w bojach 7915 jakoś daje sobie radę (przebieg poniżej po prawej).W sumie uznałem uzyskany efekt za zadawalający, znaczy jedne drzwi zostały za sobą zamknięte i czas przejść do kolejnych.