Układ MAX890max890-t.png
Wyszarpnąłem go z jakiejś płyty laptopowej, która zaliczyła zejście. Szybkie sprawdzenie przy pomocy wujka googla i okazuje się, że to nawet całkiem fajny układ, który może mieć większe zastosowanie niż jedynie eksperymentalne zapoznanie się z nim. Podejrzewam, że w płycie głównej układ ten spełniał funkcję zgodną z jego przeznaczeniem, czyli komutował zasilanie dla złącza PCMCIA. Układ ma nieskomplikowaną aplikację, to może warto zadbać, by jeszcze do czegoś się nadawał.
max890.png
Układ w obudowie SO-8 ma wejście zasilania (IN – dwa piny) oraz wyjście zasilania na komutowane obciążenie (OUT – dwa piny). Zdublowane piny sugerują, że to przetwarza całkiem dużą energię. Tradycyjnie masa (GND). Wejście ON służy do załączenia napięcia na wyjściu. Stanem aktywnym (załączającym) jest zero logiczne. Niby w dokumentacji piszą to samo, ale moja natura sprawia, że wolę sam to sprawdzić. Wyjście FAULT to status sygnalizujący przeciążenie (w dokumentacji piszą, że również sygnalizuje przegrzanie – nie sprawdziłem tego, bo trzeba by było go nagrzać, a wiadomo: płyta solderless jest plastykowa, więc może nie tutaj). Jest to wyjście typu open drain, więc potencjalnie można takich kilka układów spiąć do jednego statusu. Ciekawym wejściem jest SET. Podłącza się tam rezystor do masy, który determinuje próg, po przekroczeniu którego sygnalizowane jest przeciążenie. W doku piszą, że maksymalny prąd jaki przetwarza układzik to 1.2A. To całkiem sporo jak na takiego anemika (nie można powiedzieć, że układ jest krzepkiej postury).
Podstawowa aplikacja to:
max890-apl.png
Rezystor przyłączany do wejścia SET można wyrachować z formuły podanej w dokumentacji, jest to (w Ω).
max890-form.png
Do celów badawczych wybrałem, by układ wyłączał się po przekroczeniu 500mA prądu. Z rachunków wychodzi tak 2.8k Ω. Pod ręką miałem opornik 3 kΩ, więc taki zastosowałem.
Układ próbny to:
max890-sch.png
Wstępnie podpolaryzowany do +5V przełącznik daje możliwość wysterowania układu.
IMG_9489.JPG
Przełączając przełącznik (podając na wejście ON) do stanu zera logicznego, układ MAX890 załącza napięcie na wyjście.
IMG_9490.JPG
Robi to całkiem dobrze: w stanie włączenia spadek napięcia na wyjściu w stosunku do wejścia jest rzędu kilkudziesięciu miliwoltów, w stanie wyłączenia jest praktycznie zerowe. No to dołączam do obciążenia krzepki rezystorek (3Ω), który gwarantuje przekroczenie 0,5A prądu obciążenia. Układ się wyłączył. Jest tak jak napisane: przy przeciążeniu napięcie na wyjście jest odłączane i sygnalizowany jest na wyjściu FAULT odpowiedni status.
IMG_9491.JPG
Przy pomocy oscylka wiadomo, że jak status (FAULT) sygnalizuje przeciążenie, to napięcie zjeżdża do zera. W normalnej pracy i w stanie wyłączenia na wyjściu panuje jedynka logiczna. Przy usunięciu przeciążenia wszystko wraca do normy.
Tak mi przyszedł do głowy śmieszny pomysł: rozbudować układ o parę elementów z cyfrówki i można zrobić coś na kształt bezpiecznika elektronicznego. Jak by całość sparować z jakimś prockiem, który by tym zarządzał, to powstała by możliwość wczytania statusu i „wiedzenie” o zdarzeniu. No do celów eksperymentu nie będę budował systemu prockowego, wystarczy jak będzie sygnalizacja przy pomocy diody LED.
Układ
rozstał został rozbudowany do postaci:
max890-fuse.png
Jeżeli na wyjściu przerzutnika 74HCT74 jest zero, to bramka 74HCT32 przenosi sygnał z włącznika bez żadnych „zniekształceń”. W przeciwnym wypadku do wejścia ON dotrze jedynka logiczna, co oznacza, że należy wyłączyć napięcie na obciążeniu. Ten przerzutnik (zastosowanie 74HCT74 jest niewielkim przegięciem, ale prościej jest go użyć niż z bramek zbudować przerzutnik RS) jest ustawiany sygnałem z pinu FAULT i w ten sposób blokuje możliwość włączenia obciążenia. Ten stan jest sygnalizowany przez diodę LED (czerwona). By odblokować układ należy podać na wejście CLR impuls zera logicznego.
Z eksperymentów wyszła ważna uwaga. Początkowo nie było zastosowanego kondka na wyjściu FAULT (47μF) i układ zawsze się blokował, nawet jeżeli nie było przeciążenia. Dałem 47μF, bo taki akurat leżał obok na stole. Po prostu całość jest „za szybka”. Dodanie konda zwolniło trochę „elektrony”, więc całość zaczęła działać stabilnie.
IMG_9494.JPG
IMG_9495.JPG
Z eksperymentów zrobiłem filmik. Wyszedł troszkę nieostry, więc proszę o wybaczenie. Układ już rozmontowałem, więc powtórki nie będzie.
Max890.mov