Zasilacz 12VDC - recyclink
: wtorek 30 maja 2017, 01:49
W poprzedniej robocie, robiliśmy pewne instalacje komputerowe z kompów przemysłowych zasilanych napięciem o wartości 12VDC. Ponieważ wyrób finalny miał własne rozwiązanie zasilania, a zakupywane kompy miały w komplecie zasilacz, to ... zrobiło się tak, że w szufladzie walało się ponad setka zasilaczy. Jedynie kabelek z wtyczką był ucinany i był wykorzystywany. Reszta... szła na złom. No serce krwawi, jak się na to patrzy, więc przygarnąłem sieroty. Rozdawałem każdemu, kto tylko chciał. Sam zrobiłem recycling. Uzyskany zasilacz jest nadal w użyciu.
W oryginale zasilacz wygląda tak:
Parametry ma zaj...ste.
Obudowę trzeba rozłupać, i całość rozebrać na części, ponieważ elektronika zasilacza wymaga drobnej modyfikacji.
Należy usunąć tą zworkę
ponieważ bolec uziemienia jest połączony z minusem wyjścia zasilacza.
A to skutecznie uniemożliwia łączenie kilku zasilaczy w szereg by uzyskać większe napięcia (przy połączeniu przykładowo dwóch, jeden będzie miał zwarte wyjście, co nie jest dla zasilacza tragiczne, bo się wyłączy ale na wyjściu zamiast oczekiwanych 24V będzie tylko 12V).
Po wylutowaniu gniazda sieciowego, wymianie przewodów, zmontowaniu i przykręceniu do radiatora odpowiedniej blaszki mocującej (nie narusza to żadnych elementów wpływających na bezpieczeństwo użytkowania, radiator jest i tak połączony z bolcem natomiast wszystkie obwody wysokiego napięcia są separowane odpowiednimi przekładkami izolacyjnymi.
Dno zasilacza to wygięty kawałek blachy ocynkowanej. Ścianka przednia i tylna są wykonane z alu (odpowiedni rysunek w formacie DXF → autocad i zakład, który usługowo wykonuje cięcie wodą, chętnie zaopiekuje się naszą gotówką). Panel tylnyoraz przedni
Do panelu tylnego przymocowane jest dniazdo bezpiecznikowe. Do panelu przedniego wydrukowana jest na drukarce atramentowej nalepka na białym papierze samoprzylepnym. Wydruk jest "zalaminowany" arkuszem przezroczystej samoprzylepnej folii do drukarek atramentowych. Odrobina wprawy i da się skleić bez pęcherzyków powietrza. Takie zestaw jest odporny na wycieranie płyty czołowej dowolnym rozpuszczalnikiem bez uszkodzenia napisów. Nalepka (sklejone dwie kartki) zostaje przyklejona do panelu przedniego i zawinięta na drugą stronę i zamocowane wymagane detale płyty czołowej.
Do przedniego panelu przyleżą jeszcze odpowiednie uchwyty. Z jednej strony pozwalają na "transport" zasilacza z drugiej strony zabezpieczają boki przyklejonej nalepki przez zawijaniem się. Rączki są wykonane z alu (pręt o przekroje 1cm x 1cx z nawierconymi [nie na wylot] otworami M3), tulejki z rurki alu uciętej na identyczną długość i małego płaskownika z alu.
Dodatkowo do panelu przynależą dwa kątowniki z alu z odpowiedniki wycięciami.
Po zmontowaniu panel przedni wygląda nastęopująco
Do dna obudowy przymocowane są po obu stronach kątowniki z alu, które będą mocować przedni panel.
Mocowanie jest wykonane w taki sposób, by łeb śruby nie wychodził poza powierzchnię ścianki.Panel przedni skręcony jest razem z dnem obudowy oraz kątownikami bocznymi. To rozwiązanie pozwala bardzo precyzyjnie ustawić ortogonalność przedniego panelu w stosunku do dna obudowy.
Pozostało połączyć przedowy.
Do tego górna pokrywa wykonana z blachy dachówkowej, jest zabezpieczona antykorozyjnie i ma ładną matową fakturę.
Pozostało skręcić w całość i finalny zasilacz zamocować w stojak.
I tak, coś co miało zasilić śmietnik, obecnie zasila moje eksperymenty elektroniczne.
W oryginale zasilacz wygląda tak:
Parametry ma zaj...ste.
Obudowę trzeba rozłupać, i całość rozebrać na części, ponieważ elektronika zasilacza wymaga drobnej modyfikacji.
Należy usunąć tą zworkę
ponieważ bolec uziemienia jest połączony z minusem wyjścia zasilacza.
A to skutecznie uniemożliwia łączenie kilku zasilaczy w szereg by uzyskać większe napięcia (przy połączeniu przykładowo dwóch, jeden będzie miał zwarte wyjście, co nie jest dla zasilacza tragiczne, bo się wyłączy ale na wyjściu zamiast oczekiwanych 24V będzie tylko 12V).
Po wylutowaniu gniazda sieciowego, wymianie przewodów, zmontowaniu i przykręceniu do radiatora odpowiedniej blaszki mocującej (nie narusza to żadnych elementów wpływających na bezpieczeństwo użytkowania, radiator jest i tak połączony z bolcem natomiast wszystkie obwody wysokiego napięcia są separowane odpowiednimi przekładkami izolacyjnymi.
Dno zasilacza to wygięty kawałek blachy ocynkowanej. Ścianka przednia i tylna są wykonane z alu (odpowiedni rysunek w formacie DXF → autocad i zakład, który usługowo wykonuje cięcie wodą, chętnie zaopiekuje się naszą gotówką). Panel tylnyoraz przedni
Do panelu tylnego przymocowane jest dniazdo bezpiecznikowe. Do panelu przedniego wydrukowana jest na drukarce atramentowej nalepka na białym papierze samoprzylepnym. Wydruk jest "zalaminowany" arkuszem przezroczystej samoprzylepnej folii do drukarek atramentowych. Odrobina wprawy i da się skleić bez pęcherzyków powietrza. Takie zestaw jest odporny na wycieranie płyty czołowej dowolnym rozpuszczalnikiem bez uszkodzenia napisów. Nalepka (sklejone dwie kartki) zostaje przyklejona do panelu przedniego i zawinięta na drugą stronę i zamocowane wymagane detale płyty czołowej.
Do przedniego panelu przyleżą jeszcze odpowiednie uchwyty. Z jednej strony pozwalają na "transport" zasilacza z drugiej strony zabezpieczają boki przyklejonej nalepki przez zawijaniem się. Rączki są wykonane z alu (pręt o przekroje 1cm x 1cx z nawierconymi [nie na wylot] otworami M3), tulejki z rurki alu uciętej na identyczną długość i małego płaskownika z alu.
Dodatkowo do panelu przynależą dwa kątowniki z alu z odpowiedniki wycięciami.
Po zmontowaniu panel przedni wygląda nastęopująco
Do dna obudowy przymocowane są po obu stronach kątowniki z alu, które będą mocować przedni panel.
Mocowanie jest wykonane w taki sposób, by łeb śruby nie wychodził poza powierzchnię ścianki.Panel przedni skręcony jest razem z dnem obudowy oraz kątownikami bocznymi. To rozwiązanie pozwala bardzo precyzyjnie ustawić ortogonalność przedniego panelu w stosunku do dna obudowy.
Pozostało połączyć przedowy.
Do tego górna pokrywa wykonana z blachy dachówkowej, jest zabezpieczona antykorozyjnie i ma ładną matową fakturę.
Pozostało skręcić w całość i finalny zasilacz zamocować w stojak.
I tak, coś co miało zasilić śmietnik, obecnie zasila moje eksperymenty elektroniczne.