Komputer
: wtorek 16 paź 2018, 22:51
Obudówka do komputra
Jakiś czas nie było mnie na forum, cóż... byłem trochę zajęty.
Z dotychczasowych komentarzy do niektórych wypowiedzi
mogę wnioskować, że moje „komiksy” mają jakieś znaczenie dla innych,
toteż na początek proszę o wybaczenie forumowiczów, że nie pisałem
.
Staram się nadrobić zaległości, więc...
Jedna taka zaprzyjaźniona dusza zwróciła się do mnie o pomoc w budowie komputera. Facet zakupił sobie gdzieś na wyprzedaży za śmieszne pieniądze taki oto komputr.
To ma wymiary 10cm x 7 cm i wysokość ok. 5 cm, no po prostu miniaturka a jest to całkiem normalny pecet (z wentylatorem). Co prawda procek nie należy do moich ulubionych (bo to AMD a nie INTEL), ale cóż, rasistą nie jestem. Z drugiej strony to nie mój problem (znaczy nie mój komputr), mogę jedynie przekonywać do obiektywnych racji (choć obiektywne racje są jedynie czyimś punktem widzenia). Tak pomyślałem sobie, że z dawnych czasów wala mi się gdzieś piękna plastykowa obudówka (z BOPLA), więc może warto wspierać innych. Dostałem ją kiedyś jako próbki różnych obudówek, nie znalazła do tej pory zastosowania, przeleżała kilkanaście lat bez przeznaczenia, więc może nadeszło jej 5 minut.
Ma takie ładne niebieskie narożniki maskujące zatrzaski. Można by było zamocować detale bezpośrednio do obudówki, ale wtedy by wystawały na zewnątrz nakrętki. Szkoda by było psuć ładną obudówkę, więc postanowiłem, że zrobię drugie dno (swoją drogą, drugie dno... ciekawe sformułowanie).
Drugie dno należy wykonać z blachy i wykorzystać widoczne na fotkach „uchwyty” na wkręty. Wytypowałem kilka mocunków do przykręcenia drugiego dna. Z blachy został wycięty następujący kształt,
który ma się integrować z obudówką w następujący sposób.
Jest problem, jak „trafić” z otworami. Użyć cyrkla? Może okazać się mało precyzyjne. Stanęło na „wzorcach”. Z czegoś przezroczystego wyciąłem identyczny kształt.
Za pomocą flamastra zaznaczyłem punkty (ponieważ detal jest niesymetryczny, podpisałem; ten odwieczny problem: lewy ↔ prawy, góra ↔ dół, normalny ↔ lustrzany).
Powstał wzór do „naśladowania”, który pozwolił na wykonanie wystarczająco precyzyjnie otworów.
Traktując radiator jako wzornik powstały kolejne otwory do umocowania elektroniki komputra.
Po złożeniu w całość wygląda to następująco.
Teraz nadeszła kolej na podobny mocunek do dysku. Istotne jest, by nie była to ta sama blacha co do płyty głównej, bo wymiana dysku oznacza totalny demontaż. Pozostało kilka mocunków do wykorzystania. Na zasadzie identycznej technologii powstał mocunek do dysku.
I finalnie.
Teraz trzeba dorobić ściankę przednią i tylną. Rysunki detali: panel przedni zawiera dwa LED'y (HDD LED i POWER LED), dwa przyciski (MAINS oraz RESET) i podwójne gniazdo USB.
Panel tylny zawiera to co eksportuje płyta główna (RJ'tka do sieci, podwójne gniazdo USB i wyjście video). Dodatkowo dwa złącza DB9 na COM1 i COM2 (prawdziwe, nie oszukiwane) i audio (IN i OUT).
Rysunki zaniosłem na waterjet. Jutro będą detale.
Kurde, jak wróciłem do domu, to zdałem sobie sprawę, że nie zrobiłem otworu na zasilanie. Czeka mnie potyczka z pilnikiem iglakiem. Cóż, swoje błędy trzeba naprawiać...
Jakiś czas nie było mnie na forum, cóż... byłem trochę zajęty.
Z dotychczasowych komentarzy do niektórych wypowiedzi
mogę wnioskować, że moje „komiksy” mają jakieś znaczenie dla innych,
toteż na początek proszę o wybaczenie forumowiczów, że nie pisałem
Staram się nadrobić zaległości, więc...
Jedna taka zaprzyjaźniona dusza zwróciła się do mnie o pomoc w budowie komputera. Facet zakupił sobie gdzieś na wyprzedaży za śmieszne pieniądze taki oto komputr.
To ma wymiary 10cm x 7 cm i wysokość ok. 5 cm, no po prostu miniaturka a jest to całkiem normalny pecet (z wentylatorem). Co prawda procek nie należy do moich ulubionych (bo to AMD a nie INTEL), ale cóż, rasistą nie jestem. Z drugiej strony to nie mój problem (znaczy nie mój komputr), mogę jedynie przekonywać do obiektywnych racji (choć obiektywne racje są jedynie czyimś punktem widzenia). Tak pomyślałem sobie, że z dawnych czasów wala mi się gdzieś piękna plastykowa obudówka (z BOPLA), więc może warto wspierać innych. Dostałem ją kiedyś jako próbki różnych obudówek, nie znalazła do tej pory zastosowania, przeleżała kilkanaście lat bez przeznaczenia, więc może nadeszło jej 5 minut.
Ma takie ładne niebieskie narożniki maskujące zatrzaski. Można by było zamocować detale bezpośrednio do obudówki, ale wtedy by wystawały na zewnątrz nakrętki. Szkoda by było psuć ładną obudówkę, więc postanowiłem, że zrobię drugie dno (swoją drogą, drugie dno... ciekawe sformułowanie).
Drugie dno należy wykonać z blachy i wykorzystać widoczne na fotkach „uchwyty” na wkręty. Wytypowałem kilka mocunków do przykręcenia drugiego dna. Z blachy został wycięty następujący kształt,
który ma się integrować z obudówką w następujący sposób.
Jest problem, jak „trafić” z otworami. Użyć cyrkla? Może okazać się mało precyzyjne. Stanęło na „wzorcach”. Z czegoś przezroczystego wyciąłem identyczny kształt.
Za pomocą flamastra zaznaczyłem punkty (ponieważ detal jest niesymetryczny, podpisałem; ten odwieczny problem: lewy ↔ prawy, góra ↔ dół, normalny ↔ lustrzany).
Powstał wzór do „naśladowania”, który pozwolił na wykonanie wystarczająco precyzyjnie otworów.
Traktując radiator jako wzornik powstały kolejne otwory do umocowania elektroniki komputra.
Po złożeniu w całość wygląda to następująco.
Teraz nadeszła kolej na podobny mocunek do dysku. Istotne jest, by nie była to ta sama blacha co do płyty głównej, bo wymiana dysku oznacza totalny demontaż. Pozostało kilka mocunków do wykorzystania. Na zasadzie identycznej technologii powstał mocunek do dysku.
I finalnie.
Teraz trzeba dorobić ściankę przednią i tylną. Rysunki detali: panel przedni zawiera dwa LED'y (HDD LED i POWER LED), dwa przyciski (MAINS oraz RESET) i podwójne gniazdo USB.
Panel tylny zawiera to co eksportuje płyta główna (RJ'tka do sieci, podwójne gniazdo USB i wyjście video). Dodatkowo dwa złącza DB9 na COM1 i COM2 (prawdziwe, nie oszukiwane) i audio (IN i OUT).
Rysunki zaniosłem na waterjet. Jutro będą detale.
Kurde, jak wróciłem do domu, to zdałem sobie sprawę, że nie zrobiłem otworu na zasilanie. Czeka mnie potyczka z pilnikiem iglakiem. Cóż, swoje błędy trzeba naprawiać...