[TEST] Sonda logiczna TTL-CMOS Jabel - zestaw J-046
: niedziela 10 gru 2017, 19:27
#slowanawiatr
Poproszono mnie o dokładniejsze przyjrzenie się temu zestawowi, w zamyśle ma służyć młodzieży w wieku szkolnym (klasy 7/8) jako pomoc podczas prac z Arduino i jego modułkami na zajęciach technicznych. Zatem poniżej garść spostrzeżeń i testów owego zestawu, profilaktycznie uprzedzam - to są moje subiektywne opinie i nie twierdzę, że są jedynie słuszne. Wszelkie modyfikacje zestawu względem oryginału to moje własne fanaberie i tu także nie upieram się, że dla innych przydatne.
Dla ustalenia uwagi - traktuję o zestawie z linku poniżej:
http://www.jabel.com.pl/files/instrukcje/J-046.pdf
montaż





Zestaw dostajemy w typowym Jabelowym opakowaniu, wraz z woreczkiem elementów oraz płytką mamy też papierową instrukcję montażu.



Płytka drukowana jest całkiem dobrej jakości, jest i opis na wierzchu i soldermaska, super.

Pierwszy problem podczas przymiarek na sucho - przełącznik TTL-CMOS nie da się wcisnąć w płytkę bez rozwieracnia otworków

Zatem będąc początkującą dentystką...

W ruch poszło i wiertełko 1mm a potem mikrofrezik, przełącznik po tych zabiegach ma ładnie i równiutko siedzieć w płytce.

I tu nie ma się co siłować, jeżeli nie podfrezujemy płytki to ta maleńka płyteczka w przełączniku będzie wygięta przez nóżki w łuk i to nam doprowadzi w końcu do awarii prztyczka.


Następna sprawa to przewody zasilające próbnik. Nie wiem, czemu akurat 0.5m dali, to jest jednak za mało i docelowo będę montować takie 75 cm, gorzej że słabo pomyślano montaż przewodu.
Jeżeli próbnik będzie pracował bez obudowy, to wlutowane w płytkę kabelki bardzo szybko się przetrą, stąd z końcówek rezystorów małe oczka zalutowałam, powiększają one i wzmacniają pole lutownicze, można wtenczas kabelek przylutować od spodu. Potem będzie jak.
Odnośnie instrukcji - pierwszy zonk - przy takim rozmieszczeniu elementów i zachowując zasadę o pierwszeństwie montażu elementów biernych łatwo o strzał w stopę - rezystor R6 montujemy przez przełącznikiem suwakowym. Jeżeli zalutujemy przełącznik, to będzie cokolwiek trudno pod jego cycek wcisnąć rezystor i ustawić końcówki. To ja myślę, powinno być jednak wzmiankowane w instrukcji montażu, nawet jeżeli kit przewiduje wariant z przełącznikiem o pionowym suwaku.

Dalej to że tak ujmę - rzeźba jak zwykle, krosy, przełącznik i reszta drobnicy.

Dolutowywanie kondensatorka blokującego na nogi podstawki...no niech tam. Przez chwile zastanawiałam się nad podstawkami precyzyjnymi, wtenczas i dla LM358 i dla CD4001 wlutowałabym kondensatorki odsprzęgające pod podstawkę, ale ten egzemplarz niech już będzie w miarę w/g kwitka.




Mały tuning wizualny, w sumie to na poprawe humoru bo technicznie wiele nie wnosi. A mianowicie zamiana LED 3mm na takie 5mm, a przy okazji - dioda od stanu zabronionego będzie niebieska (taki wiejski tuning). Powyższa zachciewajka rodzi pewien problem - do tak przygotowanej płytki nie da się obok siebie wstawić czterech diodek 5mm, rozchylają się w bukiecik, bo owszem element ma 5mm ale jest jeszcze maleńki kołnierzyk i on idzie w szkodę. Rozwiązanie proste - na osełce zeszlifiwałam oba boczki wewnętrznych diod (czerwona,niebieska) i skrajne zielonej i żółtej. Aby LED nie stały bezpośrednio na płytce (można odkruszyć, wiem po MIK03C) wstawiłam dystans z listewki od złącza goldpin.

Cały próbniczek przez wtyknięciem układów scalonych wygląda tak.
Lutowanie igły krawieckiej wydało mi się deko słabe, zatem zagadnienie ostrza sondy rozwiązałam przy pomocy dużej szpilki, uciętej na długość 25mm oraz jednej rozgniecionej na końcu nasadki na goldpin.


Igłę wciska się tępym końcem w skuwkę i jest doby styk.


A i przylutowanie takiego zestawu do zakończenia próbnika nie stanowi kłopotu, i nie ryzykujemy, że przegrzewając laminat odejdzie nam ścieżka. Długość szpili to rzecz gustu, warto natomiast na koniec zacisnąć na niej kawałek rurki termokruczliwej zostawiając kilka mm wolnego.


Problem kabelka zasilającego to już po swojemu - autorski system antywyrwaniowy.

O, właśnie potemu były te oczka z drucików wspominane wyżej - kabelek lutuję na płasko, wzdłuż próbnika, potem zawijka i kilka razy omotanie gumką recepturką. I tu już nic się nie przetrze czy urwie, nawet jeżeli szarpniemy przewodem.

Gotowy produkt wieczornych lutowanek.
testy
sonda luzem, High-Z
Próbnik w trybie TTL, zasilanie 5V z AD2, zostawiony luzem - wskazuje stan zabroniony, choć tu raczej zachodzi stan wysokiej impedancji High-Z.

stan niski


Sonda pokazuje go w zakresie 0..780mV
stan wysoki


Sonda pokazuje go powyżej 2V bez grosika
fala, 1kHz, wypełnienie 50%


Widać, że doświeciła się trzecia diodka, żółta - wskazuje obecność impulsów.
impulsy H


To graniczna wartość dla tak dobranych elementów, jedynki poniżej 3 us nie są wykrywane
impulsy L

Podobnie dla impulsów L na tle H - doszłiśmy do ścianki.
Mały filmik poglądowy z liniowo narastającym napięciem:
https://youtu.be/vt1cTB2u92M

No i na koniec - test przydatności na moim podwórku: badanie sygnał Enable Księżnicki Motoroli, fala 1MHz, zabandażowany próbnik MIK03C vs J-046.
MIK wykrył impulsy, Jabel - ciągły stan L.

refleksji garść
No cóż, ostatni teścik jakby dyskwalifikuje przydatność tego zestawu w moich realiach, gdzie jednak jest potrzeba wykrywania szpilek o czasie trwania w granicach 150-200 ns.
Do zabaw w podstawy techniki cyfrowej (takie raczej statyczne lub bardzo wolnomienne), szczególnie w realiach szkolnych - zestaw jest ok. Ważne tu, że pokazuje stan zabroniony i stan odcięcia - z tymi pojęciami młode ludziki muszą się dość szybko oswoić.
Cena zestawu to około osiemnaście złotych, w sumie tyle co sałatka owocowa i latte w naszej kantynie... przy dziesięciu sztukach robi się z tego kwota zauważalna, ale jest do zniesienia dla świetlicowo-zajęciowego budżetu.
Całość montażu nie sprawiała większego problemu, śmiem twierdzić że rozgarnięty młody ludek z końca SP będzie ze wsparciem dorosłej osoby taki zestaw polutować.
Zachowania sondy dla pozycji CMOS i zarazem wyższych napięć nie sprawdzałam, nie było potrzeby.
perspektywy
No skoro już mam takiego cudaka, to w wolnej chwili spróbuje go zmusić do pracy z szybszymi przebiegami, kluczowy tu wzmacniacz operacyjny i jego otoczenie, LM358 to tak wsadzone po taniości, ale może coś sobie tam dobiorę szybszego.
Poproszono mnie o dokładniejsze przyjrzenie się temu zestawowi, w zamyśle ma służyć młodzieży w wieku szkolnym (klasy 7/8) jako pomoc podczas prac z Arduino i jego modułkami na zajęciach technicznych. Zatem poniżej garść spostrzeżeń i testów owego zestawu, profilaktycznie uprzedzam - to są moje subiektywne opinie i nie twierdzę, że są jedynie słuszne. Wszelkie modyfikacje zestawu względem oryginału to moje własne fanaberie i tu także nie upieram się, że dla innych przydatne.
Dla ustalenia uwagi - traktuję o zestawie z linku poniżej:
montaż
Zestaw dostajemy w typowym Jabelowym opakowaniu, wraz z woreczkiem elementów oraz płytką mamy też papierową instrukcję montażu.
Płytka drukowana jest całkiem dobrej jakości, jest i opis na wierzchu i soldermaska, super.
Pierwszy problem podczas przymiarek na sucho - przełącznik TTL-CMOS nie da się wcisnąć w płytkę bez rozwieracnia otworków
Zatem będąc początkującą dentystką...
W ruch poszło i wiertełko 1mm a potem mikrofrezik, przełącznik po tych zabiegach ma ładnie i równiutko siedzieć w płytce.
I tu nie ma się co siłować, jeżeli nie podfrezujemy płytki to ta maleńka płyteczka w przełączniku będzie wygięta przez nóżki w łuk i to nam doprowadzi w końcu do awarii prztyczka.
Następna sprawa to przewody zasilające próbnik. Nie wiem, czemu akurat 0.5m dali, to jest jednak za mało i docelowo będę montować takie 75 cm, gorzej że słabo pomyślano montaż przewodu.
Jeżeli próbnik będzie pracował bez obudowy, to wlutowane w płytkę kabelki bardzo szybko się przetrą, stąd z końcówek rezystorów małe oczka zalutowałam, powiększają one i wzmacniają pole lutownicze, można wtenczas kabelek przylutować od spodu. Potem będzie jak.
Odnośnie instrukcji - pierwszy zonk - przy takim rozmieszczeniu elementów i zachowując zasadę o pierwszeństwie montażu elementów biernych łatwo o strzał w stopę - rezystor R6 montujemy przez przełącznikiem suwakowym. Jeżeli zalutujemy przełącznik, to będzie cokolwiek trudno pod jego cycek wcisnąć rezystor i ustawić końcówki. To ja myślę, powinno być jednak wzmiankowane w instrukcji montażu, nawet jeżeli kit przewiduje wariant z przełącznikiem o pionowym suwaku.
Dalej to że tak ujmę - rzeźba jak zwykle, krosy, przełącznik i reszta drobnicy.
Dolutowywanie kondensatorka blokującego na nogi podstawki...no niech tam. Przez chwile zastanawiałam się nad podstawkami precyzyjnymi, wtenczas i dla LM358 i dla CD4001 wlutowałabym kondensatorki odsprzęgające pod podstawkę, ale ten egzemplarz niech już będzie w miarę w/g kwitka.
Mały tuning wizualny, w sumie to na poprawe humoru bo technicznie wiele nie wnosi. A mianowicie zamiana LED 3mm na takie 5mm, a przy okazji - dioda od stanu zabronionego będzie niebieska (taki wiejski tuning). Powyższa zachciewajka rodzi pewien problem - do tak przygotowanej płytki nie da się obok siebie wstawić czterech diodek 5mm, rozchylają się w bukiecik, bo owszem element ma 5mm ale jest jeszcze maleńki kołnierzyk i on idzie w szkodę. Rozwiązanie proste - na osełce zeszlifiwałam oba boczki wewnętrznych diod (czerwona,niebieska) i skrajne zielonej i żółtej. Aby LED nie stały bezpośrednio na płytce (można odkruszyć, wiem po MIK03C) wstawiłam dystans z listewki od złącza goldpin.
Cały próbniczek przez wtyknięciem układów scalonych wygląda tak.
Lutowanie igły krawieckiej wydało mi się deko słabe, zatem zagadnienie ostrza sondy rozwiązałam przy pomocy dużej szpilki, uciętej na długość 25mm oraz jednej rozgniecionej na końcu nasadki na goldpin.
Igłę wciska się tępym końcem w skuwkę i jest doby styk.
A i przylutowanie takiego zestawu do zakończenia próbnika nie stanowi kłopotu, i nie ryzykujemy, że przegrzewając laminat odejdzie nam ścieżka. Długość szpili to rzecz gustu, warto natomiast na koniec zacisnąć na niej kawałek rurki termokruczliwej zostawiając kilka mm wolnego.
Problem kabelka zasilającego to już po swojemu - autorski system antywyrwaniowy.
O, właśnie potemu były te oczka z drucików wspominane wyżej - kabelek lutuję na płasko, wzdłuż próbnika, potem zawijka i kilka razy omotanie gumką recepturką. I tu już nic się nie przetrze czy urwie, nawet jeżeli szarpniemy przewodem.
Gotowy produkt wieczornych lutowanek.
testy
sonda luzem, High-Z
Próbnik w trybie TTL, zasilanie 5V z AD2, zostawiony luzem - wskazuje stan zabroniony, choć tu raczej zachodzi stan wysokiej impedancji High-Z.
stan niski

Sonda pokazuje go w zakresie 0..780mV
stan wysoki

Sonda pokazuje go powyżej 2V bez grosika
fala, 1kHz, wypełnienie 50%

Widać, że doświeciła się trzecia diodka, żółta - wskazuje obecność impulsów.
impulsy H

To graniczna wartość dla tak dobranych elementów, jedynki poniżej 3 us nie są wykrywane
impulsy L
Podobnie dla impulsów L na tle H - doszłiśmy do ścianki.
Mały filmik poglądowy z liniowo narastającym napięciem:
https://youtu.be/vt1cTB2u92M

No i na koniec - test przydatności na moim podwórku: badanie sygnał Enable Księżnicki Motoroli, fala 1MHz, zabandażowany próbnik MIK03C vs J-046.
MIK wykrył impulsy, Jabel - ciągły stan L.
refleksji garść
No cóż, ostatni teścik jakby dyskwalifikuje przydatność tego zestawu w moich realiach, gdzie jednak jest potrzeba wykrywania szpilek o czasie trwania w granicach 150-200 ns.
Do zabaw w podstawy techniki cyfrowej (takie raczej statyczne lub bardzo wolnomienne), szczególnie w realiach szkolnych - zestaw jest ok. Ważne tu, że pokazuje stan zabroniony i stan odcięcia - z tymi pojęciami młode ludziki muszą się dość szybko oswoić.
Cena zestawu to około osiemnaście złotych, w sumie tyle co sałatka owocowa i latte w naszej kantynie... przy dziesięciu sztukach robi się z tego kwota zauważalna, ale jest do zniesienia dla świetlicowo-zajęciowego budżetu.
Całość montażu nie sprawiała większego problemu, śmiem twierdzić że rozgarnięty młody ludek z końca SP będzie ze wsparciem dorosłej osoby taki zestaw polutować.
Zachowania sondy dla pozycji CMOS i zarazem wyższych napięć nie sprawdzałam, nie było potrzeby.
perspektywy
No skoro już mam takiego cudaka, to w wolnej chwili spróbuje go zmusić do pracy z szybszymi przebiegami, kluczowy tu wzmacniacz operacyjny i jego otoczenie, LM358 to tak wsadzone po taniości, ale może coś sobie tam dobiorę szybszego.


