Jako,
że jakiś czas temu na czacie ktoś poprosił mnie o pokazanie moich
"sześciu metrów szczęścia" i nie chodzi tu o 6m2, a o metry... bieżące

. Niestety wówczas miałem taki bur...łagan, że na prawdę głupio mi
było to pokazać.
Jako postanowienie noworoczne podjąłem się wysprzątania mojego grajdołka
oraz wyposażenie go w kącik kontrolno-pomiarowy. Jednak postanowienia
noworoczne rzadko kto wypełnia, więc porządki zacząłem przed nowym
rokiem aby być choć tego pewnym

.
Pochwaliłem się kiedyś posiadaniem w warsztacie dwóch blatów po 3050 mm -
czyli kuchnia w warsztacie

Niestety jako, że jest to poddasze i do tego pomieszczenie jest wąskie i
długie to ciężko wykonać w miarę dobre zdjęcia, więc wybaczcie jak będą
boleć oczy

.
Plan ogólny od wejścia:
od_wejscia.jpg
i w kierunku wyjścia

:
do_wyjscia.jpg
Przy okazji ładnie widać cztery różnie ustawione ekraniki. Te po prawej i
lewej mają po 22" i są zamocowane na wieszakach pozwalających nimi
dowolnie manipulować, środkowy 27" "curved" (polecam), a na półeczce
stoi laptopik.
To urządzenie po lewej stronie największego monitora to bardzo fajna stacja dokująca do Lenovo.
Tak to wygląda (strasznie ciężko było zrobić to zdjęcie):
Monitorki.jpg
Krzesełko to prezent od mikołaja dla mojego kręgosłupa

.
Tu mała uwaga dla spostrzegawczych, tak wiem tam ze ściany sterczą
przewody, ale szewc bez butów chodzi - szlag trafił zamontowany tam
automat schodowy i tak kupuję przekaźnik od ponad pół roku

.
Teraz czas przejść do szczegółów.
Prawy (od wejścia) blacik służy do diagnostyki i naprawy
komputerów/laptopów jeśli nie trzeba nic lutować (ale o tym później),
czyli reinstalki, odzysk danych itp.
Jak widać na zdjęciu poniżej spokojnie pozwala na jednoczesną
diagnostykę/naprawę np. dwóch komputerów stacjonarnych i laptopa
jednocześnie (zdarzało się, że robiłem na nim 4 lapsy jednocześnie).
Jeden naprawiany komp jest pod blatem, drugi na nim (tak to ten co wygląda jak srebrne video

) no i laptop.
Minitor klawiatura i mysz jedna dla dwóch komputerów jednocześnie korzystają z przełącznika KVM.
Jest tu też przeszklona szuflada z dziesiątkami puszek po orzeszkach (robią za segregatory

).
Ktoś pewnie spyta czemu przeszklona, bo ten blat i konstrukcja były wykonane na zamówienie do sklepu komputerowego, który kiedyś prowadziłem, a było to około 15 lat temu (dlatego też wszystko jest trochę poobijane i poobdzierane

).
Prawy_blacik.jpg
Kolejna rzecz to taki jak go nazywam "pikuś" (on ma 8" dlatego) służący głównie do diagnostyki dysków i odzysku danych za pomocą narzędzi linuksowych oraz do sporadycznego brania w teren jeśli potrzebuje coś podpiąć po RS-ie (mam dodatkową kartę).
Widać włożony kontroler USB 3.0 i obok kieszenie do dysków.
laptopik.jpg
Teraz ten po lewej.
To jest nowa konstrukcja wykonana na zamówienie wg. moich wymagań.
Stanowisko "komputerowe" już było, więc jedziemy dalej do bardziej elektronicznych tematów.
Obok monitorów jest miejsce napraw/konstrukcji potrzebujących lutowania (tu mi brakuje jakiegoś porządnego narzędzia do inspekcji):
Jak widać mam dwie stacje lutownicze z czego jedną z hotair-em. Może nie są jakieś super, ale dają radę nawet przy grzebaniu w laptopach.
Przy lampce widać mój obecny podstawowy przyrząd pomiarowy (bo multimetru za 50 zł nie będę pokazywał

) czyli Analog Discovery 2.
Może ktoś spytać czemu tak dziwnie zamontowana jest listwa zasilająca za monitorem.
Otóż ona ma indywidualnie wyłączane gniazda i łatwy do niej dostęp przydaje się jak akurat naprawiane urządzenie zaczyna dymić

.
Lutowarnia.jpg
Poniżej stanowiska do lutowania mam półeczki pozwalające magazynować dyski, naprawiane (lub zdechnięte) laptopy itp.
Poleczki.jpg
Pod stacjami lutowniczymi mam grupę szuflad do trzymania narzędzi, części itp.
Zawartości tej z częściami nie pokazuję, bo nie mam na razie w niej segregatorów (o kolejne postanowienie noworoczne i to bardziej realne niż kąt pomiarowy), więc elementy spoczywają w woreczkach strunowych z etykietami z TME lub Artronica.
Szuflandia.jpg
No i tu właśnie przechodzimy do tego co mi się marzy, a na razie tam pustka - tu ma być grupa potrzebnych narzędzi kontrolno pomiarowych na początek jakiś zasilacz, w miarę dobry multimetr oraz oscyloskop.
Mam cichą nadzieję, że w końcu kiedyś na nie odżałuję te z 3-4 tysiące, bo jak się ma trójkę dzieci to zawsze na coś innego kasa jest potrzebna

.
pusty_kat.jpg
A no i na pierwszym zdjęciu widać też regał na książki i "papiery".
I to by było na tyle - jeśli druga część postanowienia noworocznego się ziści to pewnie się odezwę.
P.S.
Heheheh no tak jeden z kolegów zwrócił na czacie uwagę na wykładzinę - zdradza ona kto użytkował wcześniej tę powierzchnię, ale no cóż juz wyrośli z takiej wykładziny jak i pomieszczenia, bo w pewnym momencie po prostu przestali się tu gramolić to ojciec przejął

.