Stan surowy
Budując kolejne urządzenie, wybrałem się z aparatem fotograficznym do piwnicznego warsztatu. Zwykle często niektóre detale robię z zapasem (bo tak prościej, raz ustawiona technologia i wykonana jakaś drobna seria detali). Tym razem skończyły mi się detale na dno obudowy (robione z blachy ocynkowanej), ale były w formie półproduktu, pasków blachy.Krawędź blachy oklejam taśmą papierową (łatwiej po niej jest zaznaczać ołówkiem). Pasek blachy jest pocięty na pojedyncze detale (przy okazji będzie zapas kilku sztuk).
Na poszczególnych blaszkach ortogonalnie wyznaczam linię gięcia.
Blaszki z odrysowaną linią gięcia przechodzą fazę giętarki.
Analogicznie druga strona.
Sama giętarka ma 20 cm szerokości, więc większych „pudełek” na niej nie da się wykonać.
Pokrywa górna jest wykonana o ułamek milimetra szersza, by jedna część wchodziła w drugą.
Również górna pokrywa jest troszkę dłuższa. Wyjaśnia to szkic koncepcji obudowy. Pokrywa dolna znajduje się pomiędzy ścianką przednią i tylną. Pokrywa górna styka się z ścianką przednią, ale obejmuje ściankę tylną i dodatkowo wystaje na około 2 mm poza nią. Ponieważ typowo ścianki przednie i tylne są robione z alu o grubości 3 mm, to różnica w wymiarze między pokrywami jest 5 mm.Sama ścianka przednia i tylna są wykonane z alu o grubości 3 mm (wycięte wodą, w zaprzyjaźnionej firmie, na podstawie odręcznego rysunku, kolega zrobił mi rysunek komputerowy i pliki DXF trafiły na water jet cutting).
Po wodnym wycięciu, detale wymagają dopieszczenia pilnikiem.Dopieszczanie odbywa się w imadle a detal jest otoczy tekturą by nie pozostawić śladów. Krawędzie zewnętrzne → duży płaski pilnik, krawędzie małe i okrągłe → iglak.
Obie ścianki z pokrywą dolną łączone są za pomocą kątownika z alu (15 x 15 mm). Potrzebne są 3 sztuki.
Na początek montowana jest ścianka tylna. W kątowniku wykonane są otwory pod śrubki M3.
„Fazując palcem” zewnętrzną powierzchnię kątownika oraz krawędź pokrywy wykonany zostaje jeden otwór,przez który oba detale są ze sobą skręcone.
Jak detale nie mają szans przesuwania się między sobą, wykonane są kolejne otwory.
Wyszło trochę niesymetrycznie, więc drugi otwór poprawia sytuację (w sumie jest niewidoczny).
Wykorzystując istniejące w kątowniku otwory, wykonane są otwory w ściance tylnej pod śrubki M3. Od zewnątrz wiertłem o średnicy 6 mm otwory są rozwiercone by schował się łeb śruby (śruba z łbem stożkowym).
Analogicznie są wykonane kolejne dwa otwory w górnej części ścianki tylnej.
Można teraz skręcić wszystko razem i sprawdzić „przyleganie” ścianki do pokrywy dolnej.
Tak miało być, pasuje.
Pora na wykonanie kolejnego detalu, usztywniacza ścianki tylnej i przedniej. Z szerokiego ceownika z alu wycinane są dwa detale.
Detale należy dopieścić pilnikiem.
Analogicznie kolejne dwa detale z kątownika.
Odpowiednie pary należy skręcić ze sobą. Mocując w imadle otwory można wykonać „jak serce dyktuje”.
Otwory rozwiercić, by schowała się śruba z łbem stożkowym.
Detale można skręcić „na gotowo” (z podkładkami).
Identycznie druga para detali.
Przez istniejący otwór z ściance tylnej „zaznaczyć” wiertłem miejsce, na które „patrzy otwór” w ściance.
W zaznaczonym miejscu zrobić otwór wiertłem o średnicy 4 mm.
Od tej chwili istnieje pojęcie detalu lewego i prawego (warto podpisać).
Kolej na ściankę przednią. Będzie ona oklejona odpowiednią nalepką, więc konieczne jest uzdatnienie powierzchni, by była gładka i płaska. Duży płaski pilnik jest nieoceniony. To nic, że powierzchnia zostanie porysowana.
Do ścianki będzie przymocowany kątownik (a dokładnie dwa pozostałe). Dolny kątownik łączy detale. Górna pokrywa opiera się na ściance tylnej, więc wystarczy jeden. W przypadku panelu z przodu, dolny kątownik łączy, natomiast górny jest niezbędny by górna pokrywa miała swoje podparcie i nie uginała się. Tu również jest inny sposób mocowania, żadna pokrywa nie obejmuje ścianki przedniej zaś ona sama na około „wystaje” poza pokrywy.
W imadle oba detale (ścianka i odpowiedni kątownik) są ze sobą unieruchomione. Ponieważ z góry i z dołu ścianka ma „wystawać” ponad pokrywę o 1..2 mm, to drugi kątownik może posłużyć za wzorzec grubości. Na jednym końcu należy doprowadzić do sytuacji, gdzie pod palcem nie jest wyczuwalna różnica pomiędzy powierzchnią dołożonego kątownika a krawędzią ścianki przedniej (górna krawędź).
Robimy otwór i skręcamy detale śrubką (detale przestają się między sobą przesuwać).
Analogicznie na drugim końcu.
Dołączony kątownik przysłania otwór na włącznik. Trzeba go przekonać, by ustąpił i nie przeszkadzał innym.
Wycięcie można wykonać pilarką. Ma ona możliwość ustawienia głębokości cięcia, więc bez obaw, że przetnie detal na dwa kawałki, można wykonać pierwszego sznyta i z opuszczoną tarczą przesunąć detal w bok.
Przesuwając doprowadzamy do sytuacji, gdzie boczna część zęba piły staje się tnąca (dla niewielkich głębokości to dobrze działa).
Finał jest taki:
W identyczny sposób postępujemy dla dolnej krawędzi.
Po skręceniu detali mamy:
Można przymierzyć pokrywę górną. Naddatek wysokości pokrywy jest wystarczający (później będzie ona obcięta).
Z grubsza wszystko przylega, tak jak miało być.
Czas na wykonanie przednich uchwytów. Z płaskownika 15 x 3 mm oraz pręta 10 x 10 mm wycięte są po dwa detale z naddatkiem długości.
W płaskowniku we właściwym miejscu wykonany jest otwór (jeden) i skręcony z panelem przednim.
Traktując otwór w panelu jako wzornik, wykonane są dwa drugie otwory.
Do nawiercenia otworu w pręcie, ustawiona zostaje głębokość wiercenia (by nie przewiercić na wylot) i zmieniamy wiertło na 2.5 mm średnicy (będzie gwint do śrubek M3).
Po wywierceniu otworu w ruch idzie gwintownik.
Po nagwintowaniu i skręceniu, drugi otwór można potraktować jako ustalający. Zostaje nawiercony i nagwintowany drugi otwór.
Identycznie drugi uchwyt.
W wykonane otwory będą wkręcone odpowiednie śruby. Zostają one wykonane z nagwintowanego pręta kupowanego na metry. Po odcięciu odpowiednich kawałków, końcówki (uszkodzone przez nożówkę) należy naprawić (ile to człowiek w swoim życiu musi ponaprawiać
Przed wkręceniem w otwór dajemy kropelkę kleju.
I wkręcamy (do oporu). Odpowiednie tulejki były jeszcze w zapasie, więc bez większych problemów można zrobić przymiarkę.
Teraz należy odciąć naddatek od rączek. Po zaznaczeniu odpowiednich krawędzi
Wiadomo, gdzie należy uciąć.
Do obcięcia używam pilarki. Warto detal trzymać przez grube rękawice (nie ze względy na zimową porę), trochę się grzeje (w sumie gabaryt detalu niewielki → niewielka pojemność cieplna, więc parzy w łapy). Po obcięciu, rzeczywistość trochę trzeba poprawić pilnikiem.
No i mamy „stan surowy” obudowy.
-------------- Edytka ------------------------------------------
Coś mi się fotki poprzestawiały.


